poniedziałek, 7 grudnia 2015

Rudi to sobie jaja robi

Tak właśnie jest Rudi to sobie jaja robi.

Dziś na wizycie u weterynarza nie dał się zbadać, osłuchać wcale a wcale.

Tak wkręcił się w mruczenie, że nie było słychać niczego innego oprócz traktorka.

Więc dostaliśmy antybiotyk w zastrzyku na dwa kolejne dni i w czwartek mamy pojawić się znowu.

Nie chcę prorokować, nie chcę mieć złudnych nadziei, ale póki co wygląda na to, antybiotyk w połączeniu z  upgrajdowymi ( słowo od upgrade ) zastrzykami po 50 pln działa.

Kotek jeszcze za szybko oddycha, jeszcze nie jest zdrowy, ale coraz bardziej obserwuje co się dzieje, bawi i mimo, że cofa się przed wkładaną do klatki ręką, to jednak, gdy stoję obok mruczy.

Póki co ćwiczymy na wzór bohatera z książki ,,Kot Bob i ja''
beztroską wędrówkę na ramieniu :-)


W zooplusie kupujesz, Oli kotki ratujesz

Zooplus wspiera moje zwierzaki 

4 % od zakupu przez link  umieszczony na blogu zostanie 


przekazane na dt pręgowane i skrzydlate

zooplus

4 komentarze:

  1. Trzymam kciuki za kocura. Chłopak dobrze wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę Ci zdrowia,Rudzielcu,śliczny jesteś!

    OdpowiedzUsuń