piątek, 21 listopada 2014

Tosia kocia królewna ...


W naszym domu od roku mieszka tez Tosia, kocia królewna.

Trafiła do nas, gdy jej mająca zaburzenia psychiczne Pani zgodziła się pójść do szpitala tylko pod warunkiem, że jej ukochana kotka trafi w dobre ręce ....
Kicia miała być u nas tylko tydzień, ale leczenie Pani się przedłużało a chętnych na zaadoptowanie kotki też nie było.
A sama kicia bardzo przeżyła zmianę domu, przestała jeść, siedziała osowiała i przez tydzień jeździłam z nią codziennie na kroplówki, bojąc się, że odejdzie i ciesząc z każdego przełkniętego przez nią kęsa.

Gdy właścicielka Tosi wyszła ze szpitala okazało się, że kotka nie może do niej wrócić, bo Pani nie ma gdzie mieszkać ...

I tak Tosia została a od wiosny uparła się, żeby stać się kotem wychodzącym i osiągnęła swój cel.
Mieszkała sobie więc na dworze, stawiając się regularnie na posiłki.

Ponieważ baliśmy się, że marznie prezentowane zostały jej dwa domki :

1. materiałowy
2. drewniany

i oba po okresie zachwytu przestały z niewiadomych przyczyn kotce odpowiadać ....

Wraz z nastaniem chłodów Tosia zaczęła na noc wracać do domu ignorując wszystkie tymczasy.



Znalazła sobie wspaniałe miejsce, gdzie nikt od niej nic nie chce.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza