niedziela, 19 listopada 2017

Jedna z podwrocławskich wiosek, ... wielki świat

Gdy dostajemy takie emaile, nie możemy spać spokojnie, nie możemy chociaż nie próbować pomóc, nawet, jeśli ta pomoc to głównie gotowość do jazdy 20 kilometrów od Wrocławia....

Kilka dni z rzędu, licząc na szczęśliwy los...

Efekt złapane dwa kocurki do kastracji i odebrany jeden chory kociak, którym zajęła się Zgłaszająca. 

Na wiosnę planujemy powtórkę, żmudne, powolne wyłapywanie kotek i kocurów, tak, żeby liczące około 20 osobników stado już  się nie powiększało  ... 

Bo jedna z podwrocławskich wiosek nie jest miejscem przyjaznym dla kotów, choć istniejące tam warunki wydają się być idealne do współistnienia kotów i ludzi, ale .... jak widać z emaila poniżej ludzie potrafią zepsuć .... czasami BARDZO WIELE...

,,,Proszę o pomoc dla kotów w ...... O tej historii wiem , od starszej pani która tam mieszka.
Próbowałam sama  pomoc , lecz nie daję rady. Problem mnie przerasta. Wziełam stamtąd 5 kotów , ale to wszystko za mało.
Obecnie są tam 4 dzikie i ciężarne kotki, które nie mają gdzie urodzić. Ostatnio kotka urodziła pod stertą gruzu.Robotnicy którzy przyszli wywozić gruz znalezli kocieta. Już 1 było martwe. Nie wiem , co się dalej z nimi stało. 
Ludzie zabijają kocięta , jeżeli tylko mają do nich dostęp. 
W czerwcu zamordowano 2 podrośnięte już kotki i podrzucono pod drzwi piwnicy karmicieli. Zwłoki leżały tam tydzien czasu , aż sie zaśmierdziały. Lokatorzy bloku widzieli te zwłoki, lecz przechodzili obojętnie. Jeden z nich powiedział, że to jest ,,nauczka,, .   
Jaka ,, nauczka.,,? - dla starszej pani, żeby nie karmiła kotów, bo oni nie chcą kotów! 
Starsza pani nie zrobiła zdjęć tych kotów, nie zgłosiła sprawy na policje. Bała sie.  Powiadomiła tylko mnie, ale powiadomiła zbyt pózno. Dopiero po tym, jak zwłoki zostały usunięte.
W 3 blokach popegeerowskich wszystkie okienkta piwniczne są pozamykane.
Starsza pani próbowała ubiegłej zimy otwierać okno w piwnicy, lecz sąsiedzi wymusili na niej zamykanie z powodu strat ciepła.
Prosze o pomoc, bo małe kocięta są zabijane lub umierają z powodu zimna i głodu. Stado dorosłych kotów jest wiecznie głodne.  Nie ma co jeść.  Koty przychodza pod balkony i żebrają o jakiegoś ochłapa np. ziemniaki z obiadu. To nie żart!!! Sama widziałam jak głodne koty jadły zimne ziemniaki z obiadu.''

Mam nadzieję, że na wiosnę, nim zacznie się kolejny kociakowy sezon zdziałamy w tej miejscowości więcej.

Póki co kotki są karmione dzięki karmie zakupionej przez Zgłaszającą interwencję. Może i my się jakoś dorzucimy.

A jeśli zadzwoni do naszej fundacji, że potrzebna jest pomoc, że trzeba jechać odpalę auto kolejny raz ...

sobota, 18 listopada 2017

Ratując Małą, Maleńką


Nasza najnowsza podopieczna to Mała.

Póki co korzysta z dobrodziejstw szpitaliku SKVet Klinika Weterynaryjna, gdzie postawiono ją na łapki.

Odstawiła ją tam Zgłaszająca, twierdząca, iż stan Małej waha się między tym światem a Tęczowym Mostem...

Mała pojawiła się w dniu kiedy miałam odpoczywać korzystając z wolnego dnia z pracy.
Spokojnie przerobić owoce pigwy, ogarnąć mieszkanie, może załatwić coś jeszcze.

Zgłaszająca wysterylizowała ją dzień wcześniej na bon ze schroniska, w a piątek 10.11.2017 zaczęła szukać dla niej opieki gdy okazało się, że stan Małej jest średni ....

Mała to kilkuletnia kotka, która wiele już przeszła w życiu.

Rodziła, niedojadała musiała walczyć o byt.

Jest szczuplutka, malutka, miała wszy i opuchnięte poduszeczki od łapek.

Póki co zrobiono badania krwi, dostała antybiotyk i steryd, przebadano ją na FiV i FelV i wynik jest ujemny ( zdrowa ). 
Obsikano ją na wszelkie możliwe pasożyty, osłuchano delikatne serduszko.

Czekamy aż zupełnie stanie na łapki, da się poznać i wtedy być może zaczniemy szukać jej domu, który ją pokocha.
Chcielibyśmy, żeby jej czas na ulicy już się skończył.

Póki co szykujemy się do rozliczenia z kliniką i wzięcia Małej do fundacyjnego domu tymczasowego.

A może ktoś zechce wesprzeć nas w tym zadaniu ? 
Wspomóc gotówką, lub udostępnić dla Małej 
jakiś kąt ?.

Póki co nie może zostać zaszczepiona, dopiero kilka dni po zakończeniu terapii antybiotykiem.

Wpłat na Małą można dokonywać na konto Fundacji Pręgowane i skrzydlate
nr 74124040251111001070909435 paypal pregowaneiskrzydlate@wp.pl.

A dom tymczasowy lub stały ugadywać pod telefonem 575747471 lub emailowo 
pregowaneiskrzydlate@wp.pl :-)
Koteczka przebywa we Wrocławiu.

niedziela, 5 listopada 2017

koniec nocy z Lolkiem :-)

Ci co śledzą naszego facebooka już wiedzą, dla tych co tego nie robią wklejam jeszcze na blog.

Najnowsze wieści ... nie uprzedzałam Was wcześniej, żeby nie zapeszyć, otóż ....

Moi drodzy ... piszę z drżeniem ręki nie do końca wierząc, że to prawda i skończyły się nasze wspólne noce, ale oto ... Lolek, Loluś mój mega mądry i mruczący tymczas, zostawiony niemal w agonii w lecznicy przez ,,Właściciela'' ma dom !!!.

Zamieszkał 01.11.2017 w Krakowie, gdzie trafił dzięki reklamie zrobionej przez Miłozwierz ( dziękujemy !!!) i w nowej siedzibie pełni obowiązki Jaśniepana.

I co powiecie Państwo patrząc na fotki z nowego miejsca o kocie, który trafił do mnie w marcu 2017 niemal w agonii z wynikami krwi takimi, że mówili mi uśpij, bo ratunku już nie ma ?
....

Z wielokrotnie zawyżonymi parametrami nerkowymi, obolały, wkurzony, agresyjny.  nieświadomy co właściwie się dzieje ...

Przyznam się Wam w sekrecie, .... nie słuchamy takich mądrych rad, działamy wbrew rozsądkowi, słuchając
nadziei, walczymy do końca, nie dosypiamy w nocy i czasem ... udaje nam się zwyciężyć ...

Każdy kto chce, może wesprzeć działania naszej NIE-rozsądnej fundacji wpłacając dowolną kwotę na działalność statutową na konto nr 74124040251111001070909435 paypal: pregowaneiskrzydlate@wp.pl lub kupując w zooplusie przez banerek z naszego bloga:-)

To, co widzicie na blogu to tylko część działań naszej fundacji, żeby wpisać wszystko nie starcza mi czasu, nie wspominam też interwencji źle zakończonych ... zgłoszonej wczoraj interwencji nadałam numer 97 ... tyle ich było 2017 roku.

A to o Lolku pisze jego nowy dom i muszę przyznać, że z ostatnim zdaniem trafił w 100 % :-)

,,Lolek ma się świetnie, chociaż trochę się boi wszelkich gwałtownych ruchów i czasem się czai, żeby do nas podejść. Ale na ogół jest bardzo przymilaśny i cały czas mruczy :-). W ogóle nie ucieka, otwarte drzwi go nie interesują, bawi się cieniem i cały czas pilnuje, gdy ktoś coś je :-)''.








sobota, 4 listopada 2017

Szaruś rozpoczął nowe życie, my zostaliśmy z długami

Szaruś nie jest pięknym kotem.

Ba, nie jest nawet miłym.

Do tego jest chory, ma FIV + i nie ma dla niego miejsca wśród zdrowych kotów.

A jednak, walczyliśmy dla niego o nowe, lepsze życie i wydaje się, że właśnie się ono zaczęło...

Trafił do nas pod koniec września, po 2 tygodniach łapania przez zdeterminowaną Panią Kasię,która zaczęła działać, gdy w dokarmianym przez nią stadzie pojawił się nowy, mizernie wyglądający i trzymający
się na uboczu, oblepiony czymś kot ... Szaruś.



Od razu, jeszcze ,,ciepłego'' zawieźliśmy go do zaprzyjaźnionej kliniki, gdzie badania krwi wykazały, że mamy oto kota z FIV+.

Pani Kasia była niemal pewna, że to koniec mizernego, biednego, pełnego strachu kociego życia.

Okazało się jednak, że jest inaczej ....pod troskliwą opieką inne parametry krwi okazały się być całkiem dobre, biegunka skończyła się a szmery w płucach
zamilkły ... zaczęliśmy szukać dla Szarusia miejsca na resztę życia...

Został wykastrowany, zaszczepiony ...

02.11.2017 został odebrany z kliniki i zawieziony do azylu dla takich kotków jak On, z FIV +

Nam, malutkiej fundacji zostały długi do spłacenia i brak środków na kolejne fundacyjne działania, dlatego zrobiliśmy dla Szarusia internetową zbiórkę
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/szarus, na której prosimy o wsparcie.



Nie możemy przestać działać, bo jak mówią ... ratując jedno życie ratujesz cały świat ...


niedziela, 29 października 2017

Helenka i Teo ... kociaki ocalone

Mogły skończyć jak prawdopodobnie skończyła ich mamusia i rodzeństwo.

Gdzieś tam ... za Tęczowym Mostem ....

Mogły odejść na wrocławskich działkach niezauważone przez nikogo ... cichutko ...

Mogły odejść w naszym domu tymczasowym, ale ... uparliśmy się powalczyć z losem o nie i tym razem się nam  udało :-) ... Helenka i Teo, dwa kociaki ocalone.

Gdy napisałam Dorocie, robiącej zdjęcia do naszych fundacyjnych ogłoszeń, że kotki, które straciły
wszystko, znalazły wspólny dom stały, skwitowała ... ,,kolejny raz miały masę szczęścia'' i ... ma rację.

Helenka i Teo otrzymały od losu cudowny, wspólny domek stały.

I dwójkę szalonych dzieciaków, do wspólnych harców i zabaw.

Do delikatnego głaskania po futerku, tulenia i spania w łóżeczku.

Z tego, co widzę skwapliwe z tego przywileju korzystają :-).

I mam wrażenie, że idealnie podpasowały się temperamentem, energią i radością w miejsce w którym są

......  i oby zostały w nim już na zawsze :-)





niedziela, 22 października 2017

Serce dla Zwierząt i nasza NOMINACJA :-) !!!

Dzisiaj finał plebiscytu Serce dla zwierząt.

Prócz nominacji nagrody czy wyróżnienia nie ma, ale za to jest kilka chwil z najlepszymi :-).


Dziękujemy ! :-).

Główną nagrodę zdobył lekarz weterynarii Grzegorz Dziwak  :-).

A Krasnal idzie ze mną do pracy, niech wiedzą, a co :-).


sobota, 21 października 2017

Mamy ROK !!! Dziękujemy !

Z braku czasu przestałam zupełnie dawać wpisy, zaabsorbowana realnym życiem, i oto prawie bym zapomniała ... że przecież chociaż w zwierzakach działamy od 2011 roku,  to jako fundacja mamy dzisiaj równo ROK !!!
Powstaliśmy 21 października 2016 roku.

Dziękujemy za Wasze zaufanie,za pomoc, życzliwość, dobre spotkania, dobre, nowe domy dla naszych podopiecznych.

Zupełnie nie wiem kiedy to zleciało ani ... kiedy to się skończy, bo tego typu działania przestaną być potrzebne i zostanie nam tylko ciepły kąt, dobra książka i wyprawy w daleki świat i czas z przyjaciółmi :-).

A na zdjęciach Lolek, zostawiony przez swoich Właścicieli w jednej z wrocławskich lecznic gdy zachorował, Szczęściarz przywieziony w Wielki Piątek przez pracownika socjalnego, gołąb uratowany przez Hubską i Migotka uratowana przez Ewę

środa, 20 września 2017

Gruchaczek z Wodzisławia

Gdy usłyszałam Wodzisław Śląski pomyślałam, że to się nie uda...


Tym razem nie pomogę, nie znam nikogo, kto jeździłby w te rejony.

A oto jest ... Gruchaczek, odratowany przez Panią Dorotę i jej córkę.

Przepiękny, o aksamitnym spojrzeniu, sylwetce niemal jak rasowy .

Podobno takie tam latają ...
na Śląsku

Może jeszcze do weta skoczymy niebawem ...

poniedziałek, 18 września 2017

Grzywacz from Dominika

Czułam, że może tak to się skończyć.

Wczoraj jeszcze dałam krótki wpis o ptasiej przyjaźni i zdjęcie a dzisiaj Grzywacz nie patrząc na swojego Przyjaciela Żarłacza wziął i po prostu mi zwiał.

Poleciał nad moją działką, nad działką sąsiada i zniknął za pobliskim dachami.

Od kilku dni wydawało mi się, że zbiera się do lotu.
Że wydobrzał po przygodzie z której uratowała go Dominika, gdy coś chciało go zjeść, nim jeszcze
nauczył się dobrze latać.

Dominika wypatrzyła go, gdy siedział nieruchomy, wtulony w kąt, poraniony pod jej sklepem.

Zadzwoniła.

To przez niego spóźniłam się na angielski jakoś miesiąc temu, ale warto było …

Dzisiaj widocznie stwierdził, że pora na wolność i poleciał :-).

niedziela, 17 września 2017

Żarłacz - Garłacz by Miłozwierz

Było już na fb, ale nie wspominałam o tym na blogu, więc nadrabiam zaległości, tym bardziej, że
chcę Żarłacza - Garłacza przenieść do uratowanych spraw ...

Gdyby więcej działo się w kocich sprawach pewnie te przenosiłabym do rubryki, ale  ... mamy taką ciszę w kocich sprawach, że aż powala ....

Nie pamiętam takich kocich cisz :-( .... chyba nie sądzicie Państwo, że ja będę opiekować się przez kolejne 20 lat obecnie przebywającymi w Fundacji
kotami i do tego przyjmować nowe i nowe i ciągle nowe zgłoszenia ...

Fizycznie tak się nie da.
Brak adopcji to niestety brak miejsca dla kolejnych kotków i to mnie martwi ....

A więc w kocich sprawach mamy ciszę, za to , mimo końca sezonu na pisklęta i podloty mamy oto ruch w ptakach.

I to ruch taki, jakiego nie pamiętam chyba w mojej Pręgowanej fundacji.

Pierwszy był Żarłacz - Garłacz uratowany przez Miłozwierza.

Zainteresowanych kim jest Miłozwierz zapraszam do wpisania tego hasła w google ... jak wpadniecie w ciąg kocich komiksów, czarownic i myśli na każdy dzień zapomnicie o bożym świecie.

Na tym Miłozwierzu jest też historia Żarłacza znalezionego na przystanku autobusowym pod Trzebnicą.
Jako, że Żarłacz czekał tam na autobus kilka godzin zaniepokoiło to Miłozwierza, który zgarnął gościa lżejszego od plastikowej torby i zaczął ratować mu życie ...

Zaczął też szukać mu nowego, dobrego domu i tak oto trafił Żarłacz i Miłozwierz do nas.

Odwiedziliśmy z Żarłaczem weterynarza, któremu bardzo nie podobał się stan jego stópek wskazujący na długotrwałe zaniedbanie a ostatnio Żarłacz opuścił klatkę i zamieszkał w wolierze w której trzyma się swojego klatkowego sąsiada - Grzywacza uratowanego przez Dominikę.

O Grzywaczu będzie osobno, ale patrząc na tych dwóch trudno nie uwierzyć w ptasią Przyjaźń ....

Żarłacz jest z rasy Garłaczy, ale swoje imię zawdzięcza ... Miłozwierzowi i swojemu Ogromnemu Apetytowi :-)

niedziela, 10 września 2017

Biała od Ewy ...

Nie lubię tak.

Spraw rozgrzebanych, interwencji nie załatwionych do końca, sytuacji, gdy moja pomoc, nie jest tak duża, jak chciałabym …, ale przy tej ilości zgłoszeń i tak małej ilości adopcji czasem nie mogę inaczej …

Nie mam miejsca, sił na więcej zwierzaków niż ratuję obecnie...

Nie mam tylu domów tymczasowych, innych rąk niż moje do pomocy...
Biała w fundacyjnym dt

Doby dłuższej niż 24 godziny, w której staram się zmieścić pracę na etacie, prowadzenie domu, chwile z
rodziną, chwile dla siebie i FUNDACJĘ.

Dlatego niekiedy moja pomoc jest tylko taka, jak może być .... WYBACZCIE ...

Tak było w przypadku Białej, półdzikiej kotki, wysterylizowanej przez fundację, przetrzymanej po zabiegu, przetrzymywanej znacznie dłużej niż było trzeba, bo chcieliśmy znaleźć jej dom, tymczasowy, potem może stały tak, żeby nie wracała
Biała ,,u siebie''
na ulicę …

Nie udało się … nikt się nie zgłosił, a Biała źle czuła się u mnie wciśnięta mimo upływających dni w kąt klatki, tęskniła do siebie ... dlatego któregoś dnia odwiozłam ją na miejsce z którego przyjechała, ogródek przy domu, który lada dzień może zmienić właściciela … wtedy nie wiadomo co stanie się z kotami.

Ucieszyła się, że znów tam jest… Ewa będzie jej doglądać.

Ciesząc się z każdego kolejnego kociego dnia na ulicy, który będzie OK.

czwartek, 7 września 2017

Nasza zbiórka publiczna :-) DZIĘKUJEMY

Na fb piszę o tym i piszę, a na blogu jeszcze wcale nie wspomniałam, mimo, iż taki był plan :-)

A więc od 19.07 do 31.12.2017 mamy zbiórkę publiczną.

Zbieramy karmę głównie z sklepie Kakadu w Marino przy ul. Paprotnej we Wrocławiu oraz rozwozimy nasze puszeczki wszędzie, gdzie je chcą :-)

Tak więc puszeczki krążą po mieście a nawet między miastami, bo cztery z nich trafiły do Ścinawy wspierając zaprzyjaźniony dom tymczasowy Koty u Beaty.
Zdjęcie użytkownika Fundacja Pręgowane i skrzydlate.
Gdy w czwartek wracałam wykończona po spotkaniu w wielkiej
Bibliotece :-), pomyślałam, że może porwałam się na nie
wiadomo na co z tą moją maleńką fundacją, ale czy można inaczej ?

A oto tutaj nasz spotkacie :

1. NA KOZIEJ Gabinet Weterynaryjny dr n. wet. Maciej Szpak,
 ul. Kozia 3, 54-104 Wrocław
Zdjęcie użytkownika Fundacja Pręgowane i skrzydlate.2. Cosmopolitan Szkoła Języków Obcych, ul. Bulwar Ikara 10,
54-130 Wrocław
3. Miłozwierz Sklepik Zoologiczny, ul. Canaletta-Bellotta 25, 51-650 Wrocław
4. Zoolandia. Akwarystyka i art. dla zwierząt, ul. Jedności Narodowej 183, 48-300 Wrocław
5. Przychodnia Amavita ul. Canaletta-Bellotta 4, 51-650 Wrocław
6. Carrefour Express Oławska Wrocław ul. Oławska 12, 50-123 Wrocław
7. Carrefour Express ul. Drobnera 10 50-257 Wrocław
8. Auto Maxi ul. Żmigrodzka 185, 54-131 Wrocław
9. Gabinet Weterynaryjny "Vitek" Witold Terenda, ul. Świętego Wincentego 9, 50-251 Wrocław
10. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej we Wrocławiu ul. Strzegomska 6, Wrocław
11. Happy Ciuszek, ul. Kozanowska 89, 50-001 Wrocław
12. Bartek Kos Tattoo ul. Kiełbaśnicza 7A, III p., 50-109 Wrocław
13. For You Paulina Wysoczańska
14. Gabinet Weterynaryjny Muchobór, Żwirki i Wigury 1/20, 54-621 Wrocław
15. Żabka ul. Gagarina 4 Wrocław
16. Czary w Gary ul. Tęczowa 7, 53-601 Wrocław
17. DAB Sklep Papierniczy ul.Legnicka 65 Wrocław
18. Gabinet Weterynaryjny ul. Zawalna 13 B Wrocław
19. Gabinet Weterynaryjny ul. S.Batorego 22 Wrocław
20. Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Legnicy
21. Urząd Miasta i Gminy w Ścinawie
22. Pierogarnia W Ogrodzie Ścinawa 59-330 Ścinawa, ul. Ogrodowa 14/październik zmiana na Centrum Ogrodniczo-Rolnicze Garden p. Zjednoczenia 9 , Ścinawa
23. Filia nr 12 MBP we Wrocławiu :-)  na Dworcu Głównym we Wrocławiu
24. Grota Solna Gogol ul. Kamieńskiego 221 Wrocław
25.Filia nr 6 MBP we Wrocławiu ul. Namysłowska
26. Sklep zoologiczny Kakadu Marino ul. Paprotna 7 Wrocław
27. Sklep Pol-Max ul. Orla 1, 59-330 Ścinawa
28. MDK ul. Kołłątaja we Wrocławiu
29. Salon Fryzjerski Beata Rudka  ul.Żwirki i Wigury 1/19  54-621 Wrocław
30., 31, 31 do 27.10.2017 Zakład Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu, ul. Pretficza


I CIĄGLE SZUKAMY NOWYCH MIEJSC, KTÓRE CHCIAŁYBY DLA NAS ZBIERAĆ KARMĘ, LUB PRZYJĄĆ PUSZKĘ.

JEŚLI ZNASZ TAKIE MIEJSCE NAPISZ :
pregowaneiskrzydlate@wp.pl

ZA KAŻDĄ POMOC DZIĘKUJEMY
Zdjęcie użytkownika Fundacja Pręgowane i skrzydlate.



niedziela, 3 września 2017

Szpak Ani, ten, Który Odnalazł Kumpli i Odleciał :-)

Martwiłam się, że przyjdzie mu zimować u mnie w maleńkiej klatce, gdy nadejdą chłodniejsze dni i okaże się, że inne już poleciały.

Próbowałam wypuścić go z fundacyjnej woliery, ale chodził za mną krok w krok po ogrodzie zamiast śpieszyć się z odlotem.

Szpaki nad moim domem widziałam już tylko sporadycznie wieczorami i zawsze gdzieś hen, hen daleko na niebie ...



Dni stawały się coraz chłodniejsze i coraz krótsze.

Bałam się, że zabraknie nam czasu.

Dlatego tydzień temu trafił do Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt Ekostraż, które swoje woliery ma poza miastem.

Tam podobno na polach jeszcze szpaki są ....

Dziś dowiedziałam się, że poleciał.

Jak tylko usłyszał kumpli pognał do swoich :-)

Szpak odkarmiony od maleńkiego pisklaka przez Anię, zaprzyjaźnioną studentkę UP.

Niech mu się szczęści :-)

Wrażliwy, węgielek Simon potrzebuje spokojnego domu

Simon, podobnie jak Bob, jego brat urodził się w połowie maja w jednej w podwrocławskich wsi ... niepotrzebny , zbędny, niemal bezdomny, ot kolejny wioskowy kotek. 

Do pręgowanej fundacji trafił w połowie lipca i dopiero tutaj zaczęła się jego przygoda z człowiekiem.

Głaskanie, branie na ręce, mruczenie do ucha.... 

Został odrobaczony, dwukrotnie zaszczepiony, przebadany na FiV, FelV ( zdrowy - wynik ujemny). 

 I oswojony :-) ... w troskliwym domu tymczasowym okazał się pieszczoszkiem.

To kotek, który gdy zaufa staje się wielkim miłośnikiem Człowieka. Wzięty na ręce zaczyna mruczeć i wtedy można z nim zrobić wszystko :-) 

Choć na początku nie jest za bardzo przebojowy. Jest przepiękny z mięciutkim, aksamitnym futerkiem. 

 Potrzebuje domu, który pozwoli mu w jego tempie pokazać jaki z niego fajny, przyjacielski kotek. 

Adopcja po podpisaniu umowy adopcyjnej. 
 
W fundacji do adopcji czekają też jego pręgowany brat Bob i czarna siostrzyczka Luna.

Matka Simona została wysterylizowana przez pręgowaną fundację i wypuszczona w miejscu bytowania. 

Wrocław Kontakt : 886-759-280 lub 781-272-349 , pregowaneiskrzydlate@wp.pl