niedziela, 8 listopada 2015

W drodze na wolność ...

Gdy przyjechał tydzień temu, przywieziony przez troskliwą świnkową Magdę, która zatrzymała się nad małym ciałkiem toczącym się wzdłuż ruchliwej jezdni nie sądziłam, że to ma sens.

Takim małym ptaszkom się nie udaje.

Takie małe ptaszki nie przeżywają.

Padają, po starciu z kotem, psem, czy samochodem.

Są zbyt delikatne.

Nie mają szans.

Minął tydzień i choć nie poleciał, bo brakuje mu w lewym skrzydle najdłuższych lotek, to już wierzę, że ma szansę wrócić na wolność, po wiosennym wypierzeniu.

Dziś z rana oddany w troskliwe ręce wrocławskiego Uniwersytetu Przyrodniczego.


Oddany w ręce Ani.

Szczygieł.

Magda, miałaś rację.

Warto było spróbować :-).

Zooplus wspiera moje zwierzaki 

4 % od zakupu przez link  umieszczony na blogu zostanie 

przekazane na dt pręgowane i skrzydlate


2 komentarze:

  1. Uwielbiam szczygły - nigdy nie spotkałam na wolności ale to są takie śliczne ptaszki i kiedyś były trzymane jak kanarki w klatkach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Historia z dobrym zakończeniem.
    Szczygiełki to piękne ptaki, bardzo je lubię, ostatnio nawet jednego sportretowałam :)
    pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń