
Wreszcie udało nam się pobrać do badań krew ( trzeba było przyśpić chłopaka, bo nie dał sobie nic zrobić ,,na żywca''), a przy okazji, jak już był w narkozie oczyszczono i oglądnięto ząbki ( dwa mamy do wyrwania, ale to już poważny zabieg wymagający większej narkozy ... więc spokojnie z tym ).

No i oczywiście daliśmy kroplówkę, póki nie ma wyników badania krwi i nie wiemy jak pracują nerki. nie ryzykujemy i płuczemy je co kilka dni.
A ponieważ chłopak nie zasługuje na to, by siedzieć cały dzień sam dołączył dzisiaj do gromady fundacyjnych tymczasowych futerek i jak przestał burczeć, syczeć i mruczeć okazało się, że daje radę :-).
Po wynikach krwi pomyślimy co dalej z Lolkiem, .... jakie by nie były dobry domek jest pilnie poszukiwany.
To naprawdę super kot, kontaktowy, gadający i mruczący, nauczony wszelkich niuansów domowej etykiety i komuś o wielkim sercu da jeszcze wiele, wiele radości ...
Kontakt w sprawie Lolka. Wrocław, pregowaneiskrzydlate@wp.pl 781-272-349
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz