Killer ... nie powiem, żebym tęskniła za tym kotem ... rok temu, po kastracji wywoziliśmy go w klatce bytowej busikiem na miejsce bytowania, bo nie pozwalał nawet ręki włożyć do klatki

Liczyłam, że teraz będzie wiódł spokojne, kocie życie, tym bardziej, że pod domem naszej wolontariuszki zawsze czekała na niego pełna miseczka ...
Jednak stało się inaczej
... ostatnio długo go nie było, gdy wrócił, z dawnej świetności nie zostało nic ... wychudzony, z wydzieliną cieknącą z uszu, oczu, pyska wyglądał tak, jakby szukał pomocy ...

Prześwietlenie pokazało dwa śruty, tkwiące w Killerowym ciele. Ktoś chciał pozbawić go życia ....
Walczymy o niego równie mocno, jak walczylibyśmy o każdego z ulubionych naszych kotów ...walczymy pełni nadziei, bo oto Killer reaguje na leki ...
Killer z racji swojej nieobsługiwalności przebywa w weterynaryjnym szpitaliku w
SKVet Klinika Weterynaryjna
(dziękujemy), ja sama nie dałabym rady zapewnić mu opieki i podawania leków.
Walczymy i prosimy Was o wsparcie w tej walce ... , nie mamy fundacyjnych oszczędności, każdą wpłatę zużywamy na bieżąco (około 2 tys miesięcznie wydajemy na sam żwirek i karmę) a wpłaty z 1 % też jeszcze do nas nie docierają ...
Walczymy o dalsze życie Killera
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz